Tirpitz był pancernikiem…

Tirpitz był pancernikiem Kriegsmarine oraz siostrzanym okrętem pancernika Bismarck, nazwanym na cześć Wielkiego Admirała Alfreda von Tirpitza. Stępkę pod budowę okrętu położono w listopadzie 1936 roku, zaś gotowy okręt zwodowany został 1 kwietnia 1939 roku w stoczni w Wilhelmshaven. Tirpitz, obok Bismarcka, był największym okrętem Kriegsmarine. W pełni załadowany wypierał aż 52 tysiące ton wody. Główne uzbrojenie artyleryjskie stanowiło 8 dział kalibru 380 mm rozmieszczonych w czterech wieżach – dwóch dziobowych i dwóch rufowych. Poza nimi, okręt wyposażony był również w 12 dział artylerii pomocniczej kal. 150 mm, 16 dział przeciwlotniczych kal. 105 mm, 16 działek przeciwlotniczych kal 37 mm i 12 działek przeciwlotniczych kal. 20 mm.
Początkowo Tirpitz nie brał udziału w działaniach wojennych – odbywał rejsy próbne po Bałtyku. Po zatopieniu Bismarcka w maju 1941 Hitler zdecydował o przebazowaniu dużych okrętów z portów w okupowanej Francji do silnie strzeżonych portów w Norwegii. Już w listopadzie 1941 roku w ramach operacji Cerberus udało się przebazować z Brestu do portów norweskich krążowniki Prinz Eugen, Gneisenau i Scharnhorst – aczkolwiek Gneisenau już nigdy nie wypłynął w morze.
Sam Tirpitz przybył do norweskiego portu Trondheim w styczniu roku 1942, po zakończeniu rejsów próbnych.
Oczywistym było, iż Anglicy nie pozwolą pancernikowi na swobodne operowanie po Morzu Północnym, zwłaszcza, iż już wtedy rozpoczęto wysyłanie konwojów z zaopatrzeniem do Murmańska. Pierwszy cios nie spadł jednak na sam pancernik, lecz na dok remontowy w St. Nazaire. 28 marca 1942 roku w stronę bazy wyruszyły z Plymouth – niszczyciel HMS Campbeltown (do którego załadowano 24 bomby głębinowe z zapalnikami czasowymi), kanonierka MBG-34, ścigacz torpedowy MTB-74 oraz dwa inne okręty, na których znalazło się 611 komandosów i 16 motorówek. Plan był zabójczo prosty – korzystając z zaskoczenia obrońców Campbeltown miał wbić się we wrota doku remontowego, podczas gdy komandosi mieli zniszczyć instalacje portowe i wprowadzić jak najwięcej zamieszania (oryginalnie okrętem-taranem miał być niszczyciel ORP Burza, jednak Kierownictwo Marynarki Wojennej nie zgodziło się na to). Plan powiódł się – mimo silnego ognia Niemców Campbeltown wbił się we wrota doku, zaś komandosi przystąpili do akcji. Łącznie zginęło 144 żołnierzy brytyjskich, zaś o 10:00 rano 29 marca zadziałały zapalniki zegarowe – dok został kompletnie zniszczony (do tego zginęło kilkudziesięciu niemieckich oficerów, którzy weszli na pokład Campbeltowna by ocenić straty).
Sam Tirpitz zaś wciąż znajdował się w Norwegii, gdzie trzymał w szachu dowództwo Royal Navy. Koronnym przykładem strachu Anglików przed kolosem stał się los konwoju PQ-17 – na wieść o wyjściu Tirpitza z portu dowodzący eskortą admirał Dudley Pound wydał 4 lipca 1942 rozkaz rozformowania konwoju. Była to brzemienna w skutkach decyzja – osamotnione frachtowce zdziesiątkowały U-Booty i bombowce Luftwaffe. Do Murmańska z 36 statków dopłynęło jedynie 11. A Tirpitz? Po krótkim rejsie zawrócił do portu (podobno został trafiony torpedą wystrzeloną z radzieckiego okrętu podwodnego K-21, aczkolwiek Niemcy nie potwierdzili tego).
Po tragedii PQ-17 Anglicy wciąż nie wiedzieli, jak dotrzeć do pancernika. W październiku 1942 roku nie powiodła się misja z użyciem żywych torped typu Chariot- zerwały się podczas sztormu z holu kutra je przewożącego. Załoga kutra i angielscy komandosi zmuszeni zostali do ucieczki do Szwecji – w trakcie przekraczania granicy doszło do wymiany ognia z niemieckim patrolem, w której ranny został jeden z komandosów. Został on później schwytany przez Gestapo a następnie rozstrzelany jako szpieg.
Jednakże w 1943 pojawiła się opcja dotarcia do kolosa – miniaturowe okręty podwodne typu X. Były to małe jednostki, zabierające na pokład 3 członków załogi i zdolne do przenoszenia dwóch dwutonowych min morskich.
11 września 1943 rozpoczęła się operacja Source. Udział w niej brało 5 okrętów typu X holowanych przez pełnowymiarowe okręty podwodne . Ich celem było zatopienie trzech dużych okrętów nawodnych – Tirpitza (odpowiedzialne za to miały być okręty X-5, X-6 i X-7), Lützowa (X-8) i Scharnhorsta (X-9 i X-10) Jednakże już w trakcie rejsu z Wielkiej Brytanii pojawiły się problemy – na okręcie X-8 doszło do awarii zbiorników balastowych, przez co załoga musiała odrzucić miny. Ich przedwczesne eksplozje uszkodziły właz okrętu. Załoga musiała porzucić go i przejść na swój „holownik”. Mniej szczęścia miała załoga X-9 – przy jednym z wynurzeń załoga okrętu Syrtis zauważyła zerwany hol. Przypuszcza się, że zerwał się podczas zanurzenia, co doprowadziło do utraty stabilności na skutek wstrząsu i zatonięcia „liliputa”. Wraku nigdy nie odnaleziono.
Pozostałe okręty dotarły do Norwegii, gdzie czekało ich trudne zadanie – przejście przez sieci przeciwtorpedowe chroniące kolosa. Udało się to dwóm okrętom – X-6 i X-7 (X-5 zaginął i nie wiadomo do dziś, czy wykonał zadanie). Podłożone przez nie miny eksplodowały 21 września o godzinie 8:12. Poczyniły ogromne szkody – woda wdzierająca się przez rozerwany kadłub zalała generatory, uszkodzeniu uległy 3 silniki, zablokowały się wały napędowe śrub, unieruchomione zostały dwie wieże artylerii głównej, zniszczone zostały urządzenia kierowania ogniem.
A co z X-10? Dotarł on na miejsce jednak okazało się, że „Scharnhorsta” w fiordzie nie było – wypłynął wcześniej na ćwiczenia artyleryjskie. „Liliput” odnalazł później okręt – matkę i bezpiecznie powrócił do Anglii.
Uszkodzony pancernik nie został jednak pozostawiony sam sobie – do Kaafiordu wpłynął okręt naprawczy Neumark i już 15 marca 1944 roku Tirpitz był w stanie osiągnąć maksymalną prędkość 27 węzłów.
Nie był to jednak koniec – już 3 kwietnia 1944 uderzyła Fleet Air Arm – w ramach operacji Tungsten bombowce Fairey Barracuda uzyskały 14 bezpośrednich trafień pancernika. 15 września okręt zaatakowały zaś ciężkie bombowce Avro Lancaster wyposażone w 5-tonowe bomby Tallboy. Tym razem uszkodzenia okazały się na tyle poważne, iż okręt uznano za kompletnie niezdolny do wyjścia w morze i zadecydowano o przebazowaniu go do portu w Tromso, gdzie miał służyć jako statyczna bateria artyleryjska. 29 października Lancastery uderzyły ponownie, jednakże zła pogoda sprawiła, iż bombardowanie okazało się być mało efektywne. Brytyjczycy nie poddali się – 29 listopada dokonali kolejnego nalotu. Tirpitz został trafiony bezpośrednio dwoma bombami, zaś jedna eksplodowała bardzo blisko pancernika. Eksplozje bomb doprowadziły do szybkiego przechylenia okrętu – w ciągu kilkudziesięciu minut przechył wzrósł z 1 stopnia do 60 stopni. Pożary wzniecone pod pokładem przez bezpośrednie trafienia doprowadziły najprawdopodobniej do detonacji magazynu wieży artylerii głównej Cäsar, co przypieczętowało los okrętu – w zaledwie kilkadziesiąt sekund po eksplozji Tirpitz obrócił się do góry stępką. Dokładna liczba ofiar nie jest znana – szacuje się, że zginęło od 950 do 1204 marynarzy.
#historia #historiajednejfotografii #2wojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne