RYK NIEDŹWIEDZIA, CZYLI…

RYK NIEDŹWIEDZIA, CZYLI TSUNAMI W DARŁOWIE

16 września 1497 roku wybrzeże Morza Bałtyckiego, niedaleko Darłowa (Zachodniopomorskie), nawiedziło odnotowane w książęcej kronice trzęsienie ziemi, które wywołało ogromną falę tsunami oraz powódź – największą w historii tego miasta.

Działo się to w czasie panowania księcia Bogusława X. Książę pielgrzymował wówczas do Ziemi Świętej. W rządach nad Pomorzem Zachodnim zastępowała go małżonka – księżna Anna, córka króla Kazimierza Jagiellończyka. Przebywała wtedy ze swym dworem w darłowskim zamku.

W książęcej kronice zanotowano:

„Ranek tego pamiętnego dnia był podobny do innych dni, tylko znacznie bardziej wietrzny. Wiejący z północnego zachodu silny wiatr wywołał sztorm. W południe wiatr dął już z mocą huraganu, zrywając połacie dachów, powalając drzewa i stare mury. Była to zapowiedź kataklizmu, jaki miał tej nocy runąć na Darłowo.

W dawnym gotyckim ratuszu, stojącym na środku rynku zebrała się Rada Miejska, aby zaradzić zagrożeniu. Zamknięto cztery bramy miejskie, a na murach wystawiono straże. Na zamku księżna Anna zarządziła, aby wszyscy udali się do kaplicy zamkowej i odmawiali modlitwy.”

Falę tsunami, która runęła na Darłowo i okolicę poprzedził wielki huk. Mieszkańcom wydawało się, że słyszą „ryk niedźwiedzia”. Hałas ten spowodowany był wybuchem uwolnionego przez trzęsienie ziemi metanu, zalegającego południowe obszary Bałtyku.

Eksplozja metanu wytworzyła falę tsunami, która gwałtownie wyrzuciła zacumowane w porcie cztery statki o prawie cztery kilometry dalej, w tym jeden pod wzgórze Kopa (22 m n.p.m.), na którym stoi do dziś, wzniesiony w I połowie XIV wieku, kościół p.w. Świętej Gertrudy. Gwałtowna fala morska wdarła się także głęboko w ląd.

Fala tsunami całkowicie zniszczyła port w Darłówku…

Na zdjęciu:
Fragment barokowej ambony w Kościele Mariackim w Darłowie, upamiętniająca powódź w mieście.

#wmrokuhistorii #polska #historia #katastrofa #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #trzesienieziemi #darlowo #