Recenzja: Aecjusz i…

Recenzja: Aecjusz i barbarzyńcy

Książka „Aecjusz i barbarzyńcy” autorstwa Marcina Pawlaka to pozycja wyjątkowa na polskim rynku wydawniczym; wyjątkowa z tego względu, że poświęcona została sylwetce rzymskiego wodza, którego przyjęło się określać „Ostatnim Rzymianinem”. Autor analizując postawę i zachowania Aecjusza nie unika przedstawiania oraz analizy wydarzeń, nie koniecznie bezpośrednio powiązanych z Aecjuszem.

Tak jak wspomniałem, tytułowym „bohaterem” książki jest Flawiusz Aecjusz, człowiek wywodzący się z wyższych sfer, który dzięki dobrym kontaktom, jakie nawiązał w czasie „niewoli”, z Hunami był w stanie wybić się i umocnić swoją pozycję na scenie politycznej Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Ostatecznie udało mu się uzyskać zaszczytny tytuł magistra militum, a przy pomocy skutecznych działań ustabilizować sytuację państwa. Wzorując się na działaniach wcześniejszych późnorzymskich wodzów Stylichona czy Konstancjusza, stawia na kooperację z ludami przybyłymi na tereny Cesarstwa. Zawiera foedera i nie dąży do wypędzenia przybyszów, a raczej do ich skutecznego wykorzystania do stabilizacji sytuacji w państwie.

Warto zaznaczyć, że Aecjusz w swoich działaniach skupiał się w głównej mierze na Galii, regionie który słynął z uzurpatorów. Masowe najazdy barbarzyńców przez Ren oraz brak reakcji władzy centralnej (wpierw w Mediolanie, potem w Rawennie) doprowadziły do tego, że w Galii występowali samodzielni władzy chcący wziąć sprawy w swoje ręce. Rozwiązaniem tego problemu był wspomniane sojusze oraz skupienie większej uwagi na regionie, ze strony magister militium.

Autor książki podkreśla zwłaszcza skuteczność wodza w działaniach wojennych: spośród wielu kampanii, tylko jedna zakończyła się niepowodzeniem, co jednak wynikało z przewagi wojskowej przeciwnika. Aecjusz zachowywał trzeźwość umysłu i unikał niepotrzebnych działań; przykładowo zarzuca mu się brak działań w kierunku odzyskania Brytanii, Hiszpanii czy Afryki – wziąć jednak należy pod uwagę możliwości, na jakie mógł sobie pozwolić w tamtych czasach Aecjusz i cesarz. Sytuacja była już wystarczająco napięta w okolicach Italii, a wszelkie dodatkowe kampanie mogły zagrozić bezpośrednio stolicy oraz Półwyspowi Apenińskiemu.

Flawiusz Aecjusz cieszył się olbrzymim poważaniem wojska, a jego popularność wyraźnie nie podobała się Walentynianowi III. Autor świetnie ukazuje intrygi jakie panowały na dworze i bazując na licznych źródłach antycznych oraz opracowaniach zagranicznych podchodzi trzeźwo do analizy wydarzeń. Śmierć Aecjusza z ręki cesarza była wielkim krokiem w kierunku upadku Cesarstwa na zachodzie. Cesarz w kilka miesięcy po zamordowaniu Aecjusza, podziela jego los, ginąc z ręki dwóch niezadowolonych żołnierzy.

Dalsze koleje losu Cesarstwa są niezwykle przykre. Do władzy dochodzi Petroniusz Maksymus, bogaty senator, którzy rządzi kilkadziesiąt dni. W niedługim odstępie czasu po raz drugi zostaje zdobyty Rzym, a władza cesarza staje się iluzoryczna. Dowodzi to, na jak chwiejnych nogach stało Cesarstwo za czasów działań Aecjusza i jak skutecznym musiał być politykiem, dyplomatą oraz wodzem, jeśli udało mu się nawet pokonać Hunów Attyli na Polach Katalaunijskich w 451 roku.

Książka „Aecjusz i barbarzyńcy” jest wznowionym wydaniem Wydawnictwa Atryda, nowego wydawnictwa, które stawia na pozycje polskie i zagraniczne, skupione na starożytności. Pozycja wydana była już wcześniej przez wydawnictwo Historia Iagellonica; w przypadku jednak najnowszego wydania zwrócić należy przede wszystkim uwagę na wykonanie książki. Czytelnik dostaje w swoje ręce książkę w twardej oprawie z przepiękną ilustracją ukazującą późno-rzymskiego jeźdźca draconariusa oraz barbarzyńską konnicę.

Spis treści znajduje się na początku utworu, co pozwala Czytelnikowi szybko odnaleźć interesujące go zagadnienie. Wprowadzenie jest krótkie i rzeczowe, a autor podaje czemu poświęcona została książka oraz czego można się spodziewać po tym dziele. Treść jest jednolita z licznymi przypisami, które znajdują się (na szczęście) na dole strony. Koniec pozycji to spis oraz opis użytych skrótów, bibliografia oraz podsumowanie dzieła po angielsku. Niezwykle dobrze wydrukowane zostały ilustracje, mapki oraz obrazy znajdujące się także na końcu książki – dodają one, niezbędnego moim zdaniem, smaczku omawianym czasom.

Podsumowując, książka pod względem merytorycznym jak najbardziej spełnia swoje zadanie. Autor w sposób niezwykle gruntowny opisuje niepewne późne lata Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Nie unika przy tym analizy poszczególnych procesów oraz zjawisk jakie występowały na arenie międzynarodowej. Czytelnik poznaje w jakim skomplikowanych czasach przyszło żyć Flawiuszowi Aecjuszowi i innym mieszkańcom byłego potężnego Imperium Romanum. Najazdy barbarzyńców na granice, wymuszone sojusze, ustępstwa terytorialne na rzecz porozumienia wojskowego czy finalnie dwukrotne zdobycie Wiecznego Miasta to jest właśnie V wiek n.e. – czas kiedy państwo rzymskie ulegało rozkładowi od zewnątrz i wewnątrz.

Dla pasjonata antycznego Rzymu czytanie tego typu pozycji, skupiających się na upadku Imperium jest dużym wyzwaniem. Niezbędnym jednak jest poznanie szczegółów wydarzeń jakie miały miejsce w tamtych czasach. Proces rozpadu Imperium oraz Cesarstwa Zachodniorzymskiego nie był tak prosty jak się większości wydaje. Autor dzięki swojemu wybitnemu warsztatowi i przygotowaniu moim zdaniem świetnie oddał czasy w jakich przyszło żyć Flawiusz Aecjuszowi, określanego słusznie „Ostatnim Rzymianinem”.

Recenzja: Aecjusz i barbarzyńcy

Gdzie kupić:
http://www.wydawnictwoatryda.pl/kolekcja/frontpage/aecjusz-i-barbarzyncy

#rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #rzym #ciekawostki #venividivici #ksiazki #recenzje