Polski obóz koncentracyjny w…

Polski obóz koncentracyjny w Jabłonnie ( warto przypomnieć ten bardzo ciekawy tekst )
Pokalana niepodległość.
Fala polskich pogromów Żydów, stymulowana na ogół przez endecję, zaczęła się tuż po I wojnie światowej, od 1918. Sytuację pogorszyło znacząco sprowadzenie w 1919 z Francji utworzonej tam z inicjatywy Dmowskiego Armii Hallera. Już w czasie transportu do Polski 27 maja 1919 dokonała ona w Częstochowie pogromu Żydów (zginęło 7 Żydów, a 32 zostało rannych). Zaczęło się od tego, że żołnierze Hallera napotkanym w mieście Żydom przemocą obcinali brody. Ponura to okoliczność, że odzyskanie przez Polskę niepodległości wiązało się z wymordowaniem setek Żydów — tym bardziej, że działo się to na dwie dekady przed Holocaustem. Jest to na ogół wstydliwie dziś przemilczany fakt, w imię nieprofanowania odzyskanej niepodległości.
Wytworzono przy tej okazji mit szczególnej skłonności Żydów do bolszewizmu, choć przecież jeszcze do niedawna widziano w nich głównie cynicznych kapitalistów, pogrom lwowski racjonalizowany był (i jest) rzekomą kolaboracją z wojskami ukraińskimi (pośród których jeszcze więcej było „żydożerców” aniżeli w wojsku polskim), pogromy w okresie wojny z Rosją racjonalizowano rzekomą kolaboracją Żydów z bolszewikami. Środowiska żydowskie alarmowały jednak społeczność międzynarodową i w związku z tymi wydarzeniami było w Polsce kilka komisji międzynarodowych, których raporty popsuły wizerunek młodego państwa.
Nawet jednak pomimo tych tragedii, kiedy armia bolszewicka szła na Warszawę, Żydzi zachowywali się patriotycznie. Warszawska Gmina Żydowska w odezwie do swoich członków pisała: „Wróg wschodni, którego dłoń ciężką Polska odczuwała w ciągu stu z górą lat, znów stanął u wierzei kraju, chcąc je wywalić i ziemię naszą zwyczajem swoim zniszczyć w ogniu i utopić we krwi… nakazem dla wszystkich nas jest wziąć broń do ręki i oddać się pod rozkazy naczelnego wodza… Precz z urazami, kiedy nad krajem zawisa groza, wszak idziemy bronić nie naszych wrogów wewnętrznych, tylko ziemi, której nikt z nas kochać nie przestanie. Czynem wspólnym, da Bóg ciemięzcę wschodniego odeprzemy”. Także środowiska syjonistyczne wezwały do obrony kraju pomimo „doznanych krzywd” [ 3 ]. Poza obowiązkowym zaciągiem, kilka tysięcy Żydów zgłosiło się na ochotnika do armii. Tyle że zaciąg ochotniczy powierzony był pieczy gen. Hallera, więc szybko zderzyli się z twardą antysemicką rzeczywistością. [ 4 ]
Jeśli nawet dziś komentując te odezwy władz żydowskich, przykościelny historyk, prof. Wiesław Wysocki, wytyka Żydom, że mieli czelność podnosić istnienie w kraju wrogich im środowisk [ 5 ] (a była to na ogół nie tylko wrogość, co i agresywna nienawiść) i posuwa się do podważania ich szczerości, to możemy sobie wyobrazić co o tym myślały przedholocaustowe środowiska katolickie. Pewną próbką tego niechaj będzie atak Przeglądu Powszechnego, bądź co bądź nieco ambitniejszego periodyku katolickiego, na żydowską organizację charytatywną, Joint Distribution Committee, która po tragedii wojennej przybyła do Polski, by udzielić Żydom polskim pomocy. Autor katolicki jednocześnie pisze o „prześladowaniach” i „pogromach” — w cudzysłowie, by podkreślić, że to „urojone ofiary fanatyzmu polskiego”, a kończy pesymistyczną konkluzją: „W każdym jednak razie musimy sobie zdać sprawę z tego, że w obronie przed żydostwem będziemy mieli do czynienia z organizacją z za morza, silną liczebnie i finansowo.” [ 6 ] Były naturalnie przypadki, kiedy Żydzi opowiadali się za bolszewikami, ale tak samo były przypadki wręcz przeciwne, kiedy Żydzi stawali się głównymi poszkodowanymi bolszewickich wojsk i rabunków. Były też przypadki, kiedy chrześcijanie pozostawali bierni wobec inwazji, a walkę z bolszewikami podejmowali Żydzi. Tak było w Wysokim Mazowieckim na Podlasiu, gdzie to żydowskie „Orlęta” sformowały oddział partyzancki i wyparły bolszewików. Józef Piłsudski w wywiadzie dla „Kuriera Porannego” z 26 sierpnia 1920 tak o tym mówił: „W walce 300 osobowego oddziału partyzanckiego, rekrutującego się głównie z młodzieży Żydowskiej, a próbując usunąć bolszewików z Wysokiego Mazowieckiego, poległo 18 partyzantów wyznania mojżeszowego. Kilku żydowskich partyzantów wziętych do niewoli bolszewicy wkrótce rozstrzelali.” Rok po śmierci Piłsudskiego nacjonaliści wywołali tam jednak rozruchy antyżydowskie w wyniku których rannych zostały 23 osoby, w tym dwie bardzo ciężko, wybito ponad tysiąc szyb i zdemolowano obiekty żydowskie [ 7 ]. Holocaust zmiótł całą społeczność żydowską miasta, więc dziś nie ma tam już praktycznie Żydów. Jedynie lokalny historyk, Karol Głębocki, zorganizował grupę uczniów z którą opiekuje się cmentarzem żydowskim. Mimo tego, 19 marca 2012 cmentarz został zdewastowany przez tzw. nieznanych sprawców, którzy nadto zapełnili go swastykami i napisem: „Tu jest Polska, nie Izrael”. Doświadczenia ubiegłego wieku domagają się od nas przyjęcia wobec tego rodzaju zjawisk postawy najwyższej nietolerancji, gdyż to nie jest żaden wybryk, lecz próba procesu rekonstrukcyjnego (będzie jeszcze o tym szerzej).
W „Myśli Niepodległej” z 10 kwietnia 1920 Andrzej Niemojewski pisał: „Odżydzanie Państwa Polskiego staje się hasłem powszechnym. Wedle wiadomości, które nas obchodzą, żydom nie jest w tej chwili w Polsce dobrze. Rozpoczyna się ich emigracja. A dokąd? Jest nam wszystko jedno. Mają przecież swoją Palestynę”. link do całosci-> http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8625 ps. Proponuje przeczytać wraz z komenarzami pod tekstem #historia #ciekawostkihistoryczne #katolicyzm #chrzescijanstwo #wojna #ateizm #zydzi #polska #polityka #neuropa

Powered by WPeMatico