Jak przed wojną radzono sobie…

Jak przed wojną radzono sobie z komunistami?

Pierwsze posiedzenie Sejmu ad 1928. Gdy Piłsudski wkroczył na sale z orędziem prezydenta posłowie komunistyczni zaczęli krzyczeć: „precz z faszystowskim rządem Piłsudskiego”. Marszałek zwrócił się w stronę komunistów – „Panowie będziecie wyrzuceni z sali”.

„Nie wiem – pisał Sławoj – > czy mogli usłyszeć te słowa, powiedziane pod wąsem, ale okrzyki wzmogły się z tym większą siłą”

„Wyrzucić ich” – zarekomendował Marszałek, wskazując Sławojowi ręką komunistów. Sławoj wybiegł do hallu, po czym po chwili wrócił z oddziałem policjantów – przy całkowitej bierności straży marszałkowskiej.

„Chłopcy, ci skurwysyni komuniści przeszkadzają mówić Komendantowi”. Posłowi socjalistyczni i chłopscy dopadli pobladłych komunistów i nie pozwalali wyprowadzić ich z sali. Sytuację opanował dopiero drugi rzut policjantów.

Sejm nie został otwarty, posłowie nie złożyli ślubowania – prawo nie zostało złamane. Piłsudski po kilku minutach wygłosił orędzie – „zaistniały pomyślne warunki dla rozważnej i spokojnej pracy panów”.

#historia