Dekomunizacja wg IPN polega…

Dekomunizacja wg IPN polega na olewaniu historii i prawdy, i tworzeniu historii od nowa. Przykład to ulica z Warszawy, nazwana na cześć powstańca warszawskiego. Wg IPN to ulica komunistycznego prokuratora. Przykre to.

Myślicie, że IPN nie może się bardziej skompromitować? Oczywiście, że może.

Pisaliśmy dwa dni temu o idiotycznej próbie zdobycia przez IPN poparcia dla tzw. „dekomunizacji” za pośrednictwem komiksowych memów. Jako pierwszego wziął sobie IPN na tapetę Stanisława Wrońskiego (1916-2003), członka KC PZPR. Wroński tenże w mniemaniu IPN-u jest patronem ulicy w warszawskiej dzielnicy Wesoła.

Tylko jest mały problem. Ulica Wrońskiego znajdowała się w Wesołej już przed rokiem 2003, nim jeszcze umarł Stanisław Wroński z IPN-owskiego mema.

Ponieważ nic nie wiadomo o tym, by ów Wroński był postacią tak wybitną, by nadawano mu ulice jeszcze za życia, pojawia się pytanie – kogo tak naprawdę „zdekomunizować” chciał Instytut Pamięci Narodowej?

Chodzą pogłoski, że w Wesołej upamiętniony jest któryś z żołnierzy Armii Krajowej. Być może chodzi o powstańca warszawskiego Stanisława Wrońskiego (1923-1944), ps. „Łom”, zmarłego z ran niedługo po upadku powstania.

Liczymy, że ktoś rozwiążę tę zagadkę i przy okazji nauczy czegoś wybitnych „fachowców” z Instytutu Pamięci Narodowej, którym, mimo setek milionów corocznego budżetu, nie chce się nawet sprawdzać ulic czyjego imienia dotyczy ta ich cała cyrkowa „dekomunizacja”.

Myślicie, że IPN nie może się bardziej skompromitować? Oczywiście, że może.Pisaliśmy dwa dni temu o idiotycznej próbie…

Publiée par Przywróćmy pamięć o Patronach Wyklętych sur Dimanche 16 décembre 2018

#historia #4konserwy #warszawa #polska #dekomunizacja #bekazpisu #ipn