#antykomunizm #antykapitalizm…

#antykomunizm #antykapitalizm #neuropa #4konserwy #bekazlewactwa #kapitalizm #anarchokapitalizm #komunizm #socjalizm #historia #maoizm
#czarnaksiegakomunizmu – zapraszam do obserwowania tagu!

Nie, nie zginąłem. Jestem i dzisiaj napiszę
o „wielkim skoku naprzód”, który jak wiadomo nie wyszedł. Przypominam też, że tag #czarnaksiegakomunizmu jest otwarty
i zachęcam do korzystania z niego.

OK, zacznijmy od tego, czym był Wielki Skok. Była to akcja zorganizowana przez KPCh, mająca na celu przekształcenie Chin z biednego kraju rolniczego w potęgę przemysłową. Jak to
w państwie rządzonym przez komuchów zaczęło się od kolektywizacji. Zabronione było uprawianie prywatnej ziemii, a ten, który dopuścił się tej strasznej zbrodni zostawał uznany za wroga ludu. Wrogów ludu spotykał raczej nieciekawy los.

W 1957 na konferencji przywódców partii komunistycznych Mao ogłosił, że Chiny są
w stanie prześcignąć Wielką Brytanię w produkcji przemysłowej w ciągu 15 lat. Na zjeździe KC KPCh oficjalnie zatwierdzona została polityka gospodarcza Mao zwana trzema czerwonymi sztandarami. Pod tą nazwą kryły się plany utworzenia komun rolniczych i rozpoczęcie wielkiego skoku naprzód. Komuny były ogromnymi, samowystarczalnymi strukturami przejmującymi kontrolę nad wszystkimi aspektami życia na wsi. Mieszkańcom komun zabroniono posiadania prywatnego inwentarza, pielęgnowania ogródków, a nawet przyrządzania żywności na własną rękę. O tym, jak bardzo oderwane od rzeczywistości były oczekiwania Mao świadczy ten cytat:

Według założeń wielkiego skoku do 1962 roku Chiny miały wydobywać 700 mln ton węgla (w 1957 r. 130 mln), produkować 80-100 mln ton stali (w 1957 wyprodukowano 5,3 mln), 525 mln ton ziarna (w 1957 r. 170 mln) i 200 mld kWh energii elektrycznej (w 1957 r. 19 mld).
Planowanie wielkiego skoku odbyło się bez udziału ekonomistów i inteligencji, bo wszyscy zostali uznani za wrogów ludu i prawicowców.
W ruch poszedł więc zdrowy, chłopski rozum.
Najważniejszym założeniem byl wytop stali.
W komunach zbudowano więc tysiące prymitywnych dymarek, z których zamiast stali uzyskiwano tragicznej jakości żeliwo zupełnie nieprzydatne do czegokolwiek. Duża część chłopów musiała odrywać się od pracy w polu, żeby bezproduktywnie sterczeć przy bezużytecznych dymarkach (nigdy nie zgadniecie, jaki był tego skutek). Doszło do takich absurdów, jak rekwirowanie narzędzi rolniczych celem ich przetopienia. Na pewno będziecie zdziwieni, ale
w połączeniu z utopijnym programem darmowego żywienia w komunalnych stołówkach spowodowało to klęskę głodu, o której napiszę jeśli wam sie jeszcze nie znudziły. Żeby zaradzić problemowi kierownictwo partii wybijać wróble jako szkodniki wyjadające zboże. Kiedy zabrakło wróbli rozpoczęła się plaga owadów (głównie szarańczy), co tylko pogorszyło sytuację.
A teraz następstwa wielkiego skoku:

Pod koniec 1960 roku produkcja rolna w porównaniu do 1958 roku spadła o 75%, przemysłu ciężkiego o 47%, a lekkiego o 22%. Załamał się także całkowicie handel zagraniczny, a w lutym 1962 roku zanotowano 2 mln juanów deficytu budżetowego.

Na dzisiaj to tyle, bo dalej mam komputer
w naprawie i większej ściany tekstu na telefonie nie napiszę. Piszcie w komentarzach, o czym ma być następny wpis.