7 maja 1945 na placu Dam w…

7 maja 1945 na placu Dam w Amsterdamie
Okupacyjne wojska niemieckie formalnie kapitulowały dwa dni wcześniej, oczekiwano jednak na przybycie żołnierzy z Kanady, którzy mieli przejść miasto i rozbroić nieliczne już jednostki okupacyjne. 7 maja oczekiwano, że alianci już wkroczą do miasta. Na placu Dam koło pałacu królewskiego uformował się spontaniczny tłum, świętujący koniec wojny. W tym czasie żołnierze z obecnej jeszcze jednostki niemieckiej schowali się w jednej z kamienic koło rynku, oczekując dalszych wydarzeń. Trudno powiedzieć jak dokładnie myśleli w tym czasie. Obserwując gęstniejący tłum mogli uważać, że jeszcze trochę a ich tu zlinczują.
Prawdopodobnie podczas próby rozbrojenia dwóch funkcjonariuszy u wejścia, przez członków ruchu oporu doszło do szamotaniny i ostrzegawczego wystrzału. Dla pozostałych Niemców był to sygnał do obrony. Stanęli w oknach i zaczęli ostrzeliwać zgromadzonych. Była to strzelanina bezładna i nie zaplanowana. Ludzie uciekli z rynku, niektórzy chronili się za przeszkodami. Na zdjęciu widać dwie grupki chroniące się za latarniami. Za nimi kilkuletnie dziewczynka odchodzi, nieświadoma skali zagrożenia.
Strzelanina trwała dwie godziny, aż Niemcy poddali się. Zdaje się że nie było w tej sprawie żadnego procesu ani śledztwa, dlatego też nie są znane dokładne informacje. Wiadomo o około 200 osobach rannych, prasa informowała też o 18-22 zabitych, ale w ostatnich latach fundacja zbierająca dokumenty w tej sprawie ujawniła listę 33 ofiar.
#historiajednejfotografii #historia #2wojnaswiatowa #holandia