Belgijski Colt…

Belgijski Colt „Brevete”, czyli kopia Colta o mniej lub bardziej wątpliwej legalności, kaliber .40, spust rozkłada się po naciągnięciu kurka. No i przede wszystkim rewolwer ten nie posiada ramy. xD

Historia europejskich podrób Coltów jest dość ciekawa, polecam obejrzeć sobie odcinek Forgotten Weapons na ich temat. W skrócie, Colt posiadał patent na najważniejszą część rewolweru, czyli mechanizm odpowiedzialny za obrót bębna przy naciągnięciu kurka i bardzo mu się nie podobało że w Europie, w krajach gdzie patent jeszcze obowiązuje, jest on tak ochoczo zrzynany. Colt wiedział jednak że większość z tych rewolwerów jest tworzona przez małe, kilkuosobowe warsztaty rzemieślnicze, które, nawet jakby przegrały z nim w sądzie (a na pewno by przegrały) to nie mogłyby mu się wypłacić.
Tak więc poszedł na kompromis. Zamiast pozwów prawnicy Colta dawali takim panom, pod warunkiem że ich produkt był odpowiednio dobrej jakości, propozycję nie do odrzucenia- mogą oni sprzedawać swój towar pod warunkiem że zapłacą Coltowi opłatę licencyjną. Wielu się zgodziło. Niektórzy jednak byli mądrzy i postanowili poczekać te kilka lat czy kilkanaście miesięcy aż patent Colta wygaśnie i zacząć swoją produkcję już bez prawników nad głowę.
Dzięki opisanemu tutaj procederowi domy aukcyjne świata mogą się cieszyć masą nielegalnych, legalnych i postlegalnych zrzynek pomysłu pewnego Amerykanina, który, jak mówi amerykańskie przysłowie, uczynił ludzi równymi.

#bron #wojsko #militaria #bronpalna #czarnoprochowycontent #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne