22.11.1718 r. U wybrzeży…

22.11.1718 r.

U wybrzeży Karoliny Północnej zginął w bitwie z dwoma okrętami Royal Navy brytyjski pirat Czarnobrody (Edward Teach).

Nazywał się Edward Teach i przyszedł na świat w okolicach 1680 roku. Przełom wieku XVII i XVIII to czas dynamicznego rozwoju angielskich kolonii. Zamorski handel i ściąganie na „nowy ląd” niewolników spowodowało, że port w Bristolu stał się jednym z najbogatszych miejsc w Anglii – to tam prawdopodobnie wychował się przyszły brodaty pirat. Kilkunastoletni Teach dotarł na Karaiby na statku handlowym. Tam wkrótce zaczęła się jego przygoda z łupieniem przepływających w pobliżu wysp okrętów, gwałceniem majtków i gromadzeniem zgrabionych kosztowności.

Zaczynał karierę jako dowódca „drewnianego slupu”, na którym wraz ze swymi wiernymi zakapiorami podpływał do okrętów. Z czasem udało mu się zamienić tę niewielką żaglówkę (zbliżoną kształtem do naszej polskiej „Omegi”;)) na lepszy środek transportu i znacznie powiększyć pokładową ekipę. Zaczęło się od przechwycenia La Concorde – okrętu wypełnionego transportem niewolników i francuskimi marynarzami, którzy niewiele myśląc przystąpili do wielokrotnie ćwiczonej wcześniej taktyki i w mistrzowski sposób złożyli broń. Część niewolników z chęcią przyłączyła się do swoich wybawców. Okręt został przez piratów przywłaszczony, a jego przerażeni eks-właściciele musieli zadowolić się slupem.

Przemianowana na Queen Anne’s Revenge zdobycz musiała zostać przystosowana do pirackich potrzeb. W tym celu umieszczono na pokładzie 40 potężnych dział. Mówi się, że była to jedna z najbardziej groźnych pływających fortec bojowych tamtych czasów. Po chwilach swej największej chwały okręt utknął na mieliźnie i został przez załogę opuszczony.

Czarnobrody zatrzymywał małe, pirackie statki i proponował dołączenie się do swojej, rosnącej w potęgę, ekipy. To było dobre posunięcie – wkrótce charyzmatyczny pirat był tak silny, że bez większego problemu zawładnął portem w Charleston. Jedyny opór jaki napotkał to mała, żałosna łódeczka patrolowa, której pasażerowie jako pierwsi zdali sobie sprawę, że z brodatym oprawcą lepiej nie zadzierać.

Przez następnych kilka dni Czarnobrody z otwartymi ramionami przyjmował kolejne statki wpływające do portu. Oprócz grabienia cennych łupów Teach wziął zakładników i zażądał od władz Południowej Karoliny lekarstw dla swojej drużyny. W obliczu groźby ataku bezlitosnych piratów medykamenty zostały dostarczone.

Budził powszechną grozę i podziw. Posiadający szesnaście żon (brał śluby z równą częstotliwością co rozwody) kapitan Teach słynął ze swego szaleństwa. Bardziej od pojedynków na miecze i rapiery, skłaniał się ku broni palnej. Podczas walki zwykł nosić przy sobie sześć nabitych spluw, a przy kapeluszu dyndały mu płonące lonty – dzięki temu jego postać spowita była siwym dymem. Ponoć na sam widok tej piekielnej istoty wielu przeciwników zapełniało marynarskie portki zawartością swych jelit. Teach znany był też z tego, że działa podpalał własną brodą.

Pewnego razu zapragnął zwizualizować sobie piekło – w tym celu podpalił zalegające w ładowni beczki siarki. Pod koniec swej kariery Czarnobrody dowodził 400 osobami i posiadał 4 potężne okręty.

Nieprzytomnie bogaty pirat-emeryt cieszył się swoimi łupami w Północnej Karolinie. Nie spodziewał się jednak, że gubernator Virginii wyraźnie postawił sobie za punkt honoru zrobienie porządku z nieuchwytnym morskim przestępcą. W tym celu wysłał przeciw niemu dwa okręty pod dowództwem porucznika Roberta Maynarda. Dowiedziawszy się o tym pirat sprawił nieproszonym gościom solidny łomot.

Niestety, Teach wpadł w zasadzkę – myśląc, że na pokładzie okrętu Maynarda pozostało kilku jedynie niedobitków, bez wahania przystąpił do abordażu. Większość jego kompanów zginęła, a on sam został otoczony przez marynarzy, którzy gotowi do ataku postanowili obserwować walkę słynnego pirata z Maynardem.

Mało brakowało a porucznik działający w imieniu gubernatora straciłby życie. Wściekły Czarnobrody atakował z taką furią, że miecz jego przeciwnika pękł i właśnie kiedy pirat miał zadać wrogowi ostateczny cios, któryś z żołnierzy pokrzyżował te plany. Powalony Teach usiłował jeszcze oddać strzał z jednego ze swych pistoletów, ale nie starczyło już mu na to siły, tym bardziej, że widząc u dogorywającego pirata usilne chęci dalszej walki, czym prędzej go dobito.

Ochłonąwszy i opatrzywszy swe rany, porucznik Maynard przyjrzał się zwłokom swego przeciwnika i ze zdumieniem stwierdził, że Czarnobrody, zanim ostatecznie wykrwawił się, został dwudziestokrotnie cięty mieczem i pięciokrotnie trafiony kulą. Legendarny, siejący grozę pirat nie mógł oczywiście liczyć na honorowy pogrzeb. Obcięto mu głowę, ciało wrzucono do wody, a brodate trofeum przywiązano do masztu. Dzięki temu dowodowi dowódca okrętu mógł potem odebrać nagrodę za zlikwidowanie uciążliwego przestępcy. Legendy mówią, że Czarnobrody pozostawił po sobie skarb. Niejeden poszukiwacz przygód marzy o odnalezieniu ukrytych ponad 300 lat temu kosztowności. Tymczasem nie tak dawno w okolicach Północnej Karoliny natrafiono na wrak pirackiego okrętu pełnego dział oraz kotwicę…

Najcięższe działo ważyło 1,35 tony, pozostałe około 900 kilogramów. Archeolodzy z Północnej Karoliny wyłowili jak dotąd 5 armat. Wiemy, że „Zemsta Królowej Anny” miała w sumie 40 dział. Będziemy się starali je wszystkie wydostać, ale nie wiemy, czy nam się to uda – powiedział Billy Ray Morris, dyrektor projektu. Naukowcom udało się ustalić, że największa z wyłowionych armat była wyprodukowana w Szwecji

Post pochodzi z grupy „Historia na każdy dzień” na fb
https://www.facebook.com/groups/1866782400057275/permalink/1911028295632685/

#gruparatowaniapoziomu #wielkiebitwy #ciekawostki #historia #rocznicanadzisiaj