Poprzednia prośba dostała…

Poprzednia prośba dostała prawie 60 plusów i została zignorowana. Moje zgłoszenie również zostało zignorowane. No to jedziemy dalej.
Proszę o ustawienie poniższego obrazka jako belkę dla #urojenialechitoidalne.
@moderacja #moderacja #moderacjacontent #slowianie #historia #pseudonauka #rodzimowierstwo

RÓŻNORODNE UZBROJENIE…

RÓŻNORODNE UZBROJENIE LEGIONISTÓW

Grafika ukazuje legionistów z okresu panowania Oktawiana Augusta. W kulturze masowej ukształtował się błędny obraz rzymskich legionów jako formacji złożonej z tak samo wyposażonych żołnierzy.

W rzeczywistości armia rzymska nie była jednolita, jeśli chodzi o uzbrojenie i kolorystykę.

Różnorodne uzbrojenie legionistów

#archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Dotacje

Pancerniak z 1 Pułku Ułanów…

Pancerniak z 1 Pułku Ułanów Krechowieckich ogląda uszkodzoną lufę niemieckiego działa. To niezwykłe trafienie było dziełem Shermana z jego pułku podczas walk o włoskie Chiaravalle. Miejscowość ta, ostatecznie została zdobyta przez 5 Kresową Dywizję Piechoty w dniu 20/7/1944. Fot. Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego

Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

#czolgi #ciekawostki #militaria #militaryboners #bron #wojsko #wojskopolskie #historia #ciekawostkihistoryczne

Z historii Kościoła W 1585…

Z historii Kościoła
W 1585 roku arcybiskup Trewiru Jan, zlikwidował tyle kobiet sądzonych jako czarownice, że w dwóch wioskach ocalały tylko dwie kobiety.
W ogień wrzucano stuletnie kobiety, roczne dzieci, kalekich i ślepych, chorych, ciężarne kobiety.
K. Deschner „Opus diaboli”
Kościół to najbardziej zacofana i zbrodnicza instytucja na świecie.
#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #bekazkatoli

5 października 1939…

5 października 1939 roku.

Pod Kockiem Samodzielna Grupa Operacyjna Polesie pod dowództwem gen. bryg. Franciszka Kleeberga stoczyła ostatnią bitwę z Niemcami, po czym skapitulowała.

Broni nie złożył major Henryk Dobrzański (pseudonim Hubal). Pod koniec września zebrał oddział, który walczył przez szereg miesięcy, zapoczątkowując działania partyzanckie. Niemcy po brawurowych akcjach dywersyjnych jego oddziału zaczną go z czasem nazywać „Szalonym Majorem”.

W Warszawie odbyła się z udziałem Adolfa Hitlera defilada wojsk niemieckich.

========================
Bitwa pod Serokomlą (Kockiem).
========================

Mapka.

Piątego października rano Niemcy, ośmieleni zajęciem Woli Gułowskiej, zaatakowali polskie pozycje. Generał Otto był naciskany przez sztab Wermachtu – tego dnia w Warszawie przed Adolfem Hitlerem odbywała się defilada zwycięstwa, a w świat poszły już informacje o całkowitej kapitulacji wszystkich sił polskich!

Szybko okazało się, że wiadomości te były przedwczesne.

Niemieckie natarcie, przewidziane przez gen. Kleeberga, spotkało się z kontratakiem 179, 182 i 184 Pułku Dywizji „Kobryń”. Polacy odparli atak, z łatwością wyparli niemiecką piechotę z Helenowa, ale nie mogli zdobyć Woli Gułowskiej. Oddziały 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej twardo broniły się w klasztorze i na ufortyfikowanym cmentarzu. Polskiej artylerii brakowało amunicji, by przełamać niemieckie umocnienia.

Jednocześnie na północy, w okolicy Adamowa, dywizja „Brzoza” nie wytrzymała ataku. Jej oddziały zostały zepchnięte, a Niemcy weszli na skrzydło dywizji „Kobryń”, wciąż zaangażowanej w walki w Woli Gułowskiej.

Sytuacja stała się krytyczna, kolejne kontrataki polskie nie dawały rezultatu wobec siły ognia i determinacji żołnierzy generała Otto.

Około godziny 16. nastąpił punkt kulminacyjny bitwy. Dywizja „Kobryń”, po raz kolejny uderzyła na Wolę Gułowską. Tym razem, poza atakiem 184 Pułku od czoła, samodzielny batalion 179 Pułku Piechoty, pod dowództwem mjr. Bartuli, zaatakował wschodnią część wsi. Choć polski dowódca zginął, natarcie zaskoczyło Niemców. Wzięci w kleszcze żołnierze Wermachtu, wycofali się z cmentarza i klasztoru. Kilkudziesięciu z nich rzuciło broń i oddało się do niewoli. Generał Otto nie myślał już o ataku, nakazał odwrót.

Widząc zdobycie Woli Gułowskiej, pułkownik Epler, dowódca dywizji „Kobryń” rzucił do walki brygadę kawalerii płk. Milewskiego. Uderzenie, wyprowadzone na południowym skrzydle, gdzie dotąd nie było walk, całkowicie zaskoczyło niemieckie dowództwo. Polska kawaleria dziesięciokilometrowym rajdem zajęła kolejno Budziska i Charlejów, przełamując obronę wroga i wchodząc głęboko na jego tyły. Jeden z dywizjonów wpadł do wsi Poznań i zniszczył stacjonującą tam artylerię, budząc przerażenie w niemieckim dowództwie. Planowy odwrót oddziałów 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej zmienił się w panikę. Polscy kawalerzyści tryumfalnie raportowali przez telefon:

Charlejów zajęty! Jesteśmy na tyłach wroga! Nieprzyjaciel rzuca broń i rynsztunek, i cofa się w popłochu!

Niemiecka obrona została przełamana na całej niemal linii – jedynie na na północy, w okolicach Adamowa, wciąż trwały walki. Polacy byli górą.

W chwili tryumfu do płk Eplera przyszła jednak hiobowa wieść: koniec amunicji. Polskie baterie wystrzelały ostatnie pociski, żołnierzom pozostało tyle nabojów, ile mieli przy sobie.

We wsi Horodzieszka, w chłopskiej chałupie, generał Kleeberg, który nie przegrał dotąd żadnej bitwy, wydał rozkaz zaprzestania ognia. Swoim oficerom powiedział:

„Odnieśliśmy sukces, możemy jutro zniszczyć zupełnie 13 DPZmot. Ale za jaką cenę? Zwiążemy się walką i otworzymy drogę na własne tyły dla 29 DPZmot. Nie mamy już amunicji. Jutro, gdy od tyłu wkroczą nowe siły niemieckie, to niepotrzebna będzie śmierć naszych żołnierzy. Nie pytam dowódców o zdanie – ciężar tej decyzji biorę na siebie”.

Około godziny 19.30 generał Kleeberg wydał swój ostatni, słynny rozkaz:

Żołnierze!
Z dalekiego Polesia, znad Narwi, z jednostek, które oparły się w Kowlu demoralizacji – zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca.
Chciałem iść najpierw na południe – gdy to się stało niemożliwe – nieść pomoc Warszawie.
Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej, najpierw z bolszewikami, następnie w pięciodniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami.
Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca.
Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może.
Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili – każąc zaprzestać dalszej, bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie. Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą Karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni.
Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie!

Walki trwały jednak jeszcze po północy, a oddziały SGO „Polesie” wystrzeliwały resztki amunicji. Do składnicy w Stawach, która umożliwiłaby Polakom dalszą walkę, pozostał zaledwie jeden dzień drogi.

Około 2. w nocy polscy parlamentariusze wręczyli Niemcom uzgodniony tekst kapitulacji.
Szóstego października nad ranem polskie oddziały rozpoczęły składanie broni.

Skończyła się ostatnia bitwa wojny obronnej.

Szlak bojowy SGO „Polesie” liczył ponad 500 km (nie licząc przegrupowań na polu walki) ciężkich, piaszczystych poleskich dróg i bezdroży. Grupa została sformowana z ośrodków zapasowych praktycznie wszystkich rodzajów broni i służb, żołnierzy z rozbitych pułków i dywizji, spieszonych marynarzy Flotylli Rzecznej, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza. Wchodzące w jej skład oddziały nie miały szans na wzajemne zgranie. Sztaby tworzono z kadry będącej „pod ręką” z ludzi bez gruntownego przygotowania taktycznego i sztabowego. I właśnie tej grupie żołnierzy przyszło walczyć z oboma wrogami. Znacząc szlak bojowy zwycięstwami, nie będąc pobitą zakończyć kampanię 1939 r. jako ostatnia wielka jednostka Wojska Polskiego – symbol niezłomności, bohaterstwa i walki do końca.

————————

Z tego miejsca chciałbym podziękować serdecznie wszystkim komentującym, śledzącym tą serię przez ponad cały miesiąc. Za uwagi, ciekawe dyskusje pod wpisami, słowa uznania…

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się aż takiego odzewu z waszej strony. Ale jest mi naprawdę niezmiernie miło. Sam dzięki temu miesiącowi pisania mocno zweryfikowałem swoją wiedzę na temat walk wrześniowych. Mam nadzieję, że wy również coś dla siebie z tego uszczkniecie ( ͡~ ͜ʖ ͡°).

I jeszcze jedna uwaga. Taka osobista dygresja, mam nadzieję, że mi ją wybaczycie na koniec.

Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości.

Te słowa wypowiedział swego czasu Marszałek Józef Piłsudski. Nasza historia wielokrotnie pokazywała, że gdy los przyszłych pokoleń zaczyna wisieć obecnej generacji, to zawsze źle się to kończyło.

Tym samym miałbym jedną prośbę. Kto może, niech pójdzie na wybory za tydzień i w zgodzie z własnym sumieniem odda swój głos.

To ważne dla nas wszystkich, byśmy nie musieli powtarzać błędów przeszłości, byśmy wyciągali wnioski.

Dziękuję wam za ten czas spędzony na rozmowach. I mam nadzieję, że do zobaczenia w komentarzach do kolejnych takich inicjatyw jak ta ( ͡º ͜ʖ͡º).

#wojnaobronna1939

#iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]

#pracbaza #niemcy #bekazpisu…

#pracbaza #niemcy #bekazpisu #historia
Mialem niedawno krotka rozmowe z moim nowym szefem. Siedlismy sobie i tak zaczal opowiadac.
Opowiedzial mi o swoim dziadku, ten dziadek sluzyl w Luftwaffe i byl swietnym pilotem. Ze sluzyl na froncie wschodnim, ze wowczas nie bylo innych Niemiec. I jak tak o tym opowiadal, to wydalo mi sie, ze chodzi mu o to,czy mam jakas uraze, bo wiedzial, ze lubie w historie i internety. Podejrzewal chyba, tak mi sie zdaje, ze mu wystalkowalem tego dziadka. Powiedziałem od razu, że dla mnie to nie gra roli, bo te czasy juz dawno przeszly i nikt z nas nie moze odpowiadac za to, co zrobili przodkowie, także dlatego, że nie wiemy, jak my bysmy sie zachowali na ich miejscu. Moj dziadek tez sluzyl w drugiej wojnie.
Potem zapytal sie o temat reparacji. Powiedzialem, ze cos tam slyszalem, ale generalnie sie nie interesuje polityka, a polityka obecnego rzadu w Polsce to juz w ogole nie, bo to są zwykłe oszołomy xD

Generalnie pod koniec rozmowy polecilem mu nagranie rozmowy Hitlera z Mannerheimem ( polecam wam jako odtrutke na przedstawienia Hitler jako zwariowanego oszoloma). Bardzo interesujące, nie widzial tego wcześniej, napisał mi pozniej na whatsappie.

Moj dziadek byl lacznikiem w AK jako 18 latek podczas drugiej wojny. Byloby calkiem okej, gdyby wyborcy pisu rozumieli, ze to nie wyklucza normalnych stosunkow z dzisiejszymi Niemcami.
Jestem dumny z mojego dziadka i jestem zadowolony z tego, ze 75 lat pozniej mogę szczerze i otwarcie o tym porozmawiac z moim szefem, rodowitym Niemcem, ktorego dziadek tez walczyl w II wojnie. Nie ma czegos takiego, ze wszyscy Niemcy sa zli. Albo ze wszyscy Polacy sa zli. Jest za to zawsze skomplikowana, pojedyncza historia. Nie nawidźcie, Mirki!