W najbliższy weekend (24 i 25…

W najbliższy weekend (24 i 25 sierpnia) na fanów militariów (i nie tylko) czeka masa atrakcji. Siódme Dni Twierdzy Poznań to okazja do zajrzenia do niedostępnych fortów, schronów i innych historycznych miejsc. Na turystów czekają m.in. wycieczki z przewodnikami, pokazy uzbrojenia, nocne zwiedzania fortu zajętego przez nietoperze czy spływy kajakowe. Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/5094329/siodme-dni-twierdzy-poznan-2019-juz-24-i-25-sierpnia-program-atrakcji/ #poznan #turystyka #historia Czytaj dalej...

A było to tak. Pan rotmistrz…

A było to tak. Pan rotmistrz od austrjackich ułanów, Wojciech Kossak, właśnie wyszedł „z fryzjerni na Placu Marjackim”, gdy zauważył „grupę niemieckich oficerów, wysiadających z aut koloru „feldgrau”. Natychmiast rozpoznał wśród nich dobrze mu znane „rysy cesarza” Wilhelma”. I w tem miejscu okazuje się, do czego mogą się podczas wojny przydać czerwone, kawaleryjskie spodnie. Bo oto opowiada mistrz Wojciech: „Moje czerwone spodnie świecące na słońcu zwróciły na mnie uwagę. Cesarz Wilhelm przystanął, zakrył ręką od słońca oczy i zawołał: – Donnerwetter, das ist ja der Kossak! Szybkiemi krokami podszedł do mnie”. Poczem nastąpiła taka rozczulająca scena: „Stałem przed cesarzem Wilhelmem w przepisowej pozycji. Przywitał się ze mną serdecznym uściskiem dłoni i zawołał: – No, już czternaście lat nie widzieliśmy się. Ktoby pomyślał, że przeżyjemy takie czasy. Idziemy naprzód na wszystkich frontach! Pod Grodnem rosyjski został wczoraj przerwany! Cesarz pochylił się ku mnie i począł szeptać, żeby go nie dosłyszeli najbliżej stojący: – Mapa Europy, mój Kossak, całkiem się zmieni… a przedewszystkiem mapa Polski. Teraz czas, żeby pańscy rodacy zmądrzeli. Polscy legjoniści, to chłopcy na schwał. Moi generałowie opowiadają mi, jak dzielnie się biją”. I tak „einfach”, na ucho sobie na ulicach starego Krakowa gwarzyli mistrz Wojciech i „Kaiser” Wilhelm! A później jeszcze z Pszczyny do Krakowa „poczta lotnicza” przyniosła p. Wojciechowi „dużą przesyłkę”. Było to ni mniej, ni więcej, tylko „pismo generał-adjutanta ks. Pszczyńskiego”, w którem znajdowało się zamówienie na „wielki obraz” (Ach! To dlatego pismo to było taką dużą przesyłką!), przedstawiający cesarza Wilhelma „wraz z do Czytaj dalej...