75 lat temu… 10 czerwca…

75 lat temu… 10 czerwca 1944 roku oddział niemieckich wojsk Waffen-SS wchodzący w skład 2. Dywizji Pancernej SS „Das Reich” wymordował niemal całą ludność miasteczka Oradour-sur-Glane, w odwecie za zabicie przez Resistance (francuski ruch oporu) oficera SS. Tego dnia z Chaillac-sur-Vienne wyjechał specjalny konwój 2. Dywizji Pancernej „Das Reich”, dowodzony przez porucznika Brunona Waltera. Wszystkie pojazdy miały zakryte światła, co znacząco utrudniało podróż. Eskorta konwoju liczyła 30 żołnierzy. Cała kolumna skierowała się na wschód, aby ominąć rejon opanowany przez partyzantów z francuskiego ruchu oporu. Żołnierze przewozili pewien tajemniczy ładunek. Co było ładunkiem owego konwoju? Tego nie wiedział nikt, nawet dowódca. Oficjalnie w 30 drewnianych, starannie zaplombowanych skrzyniach, znajdowała się kancelaria dywizji. Istnieją głosy mówiące, że ładunkiem tym mogło być złoto, będące własnością jednego z dowódców, zdobyte w nielegalny sposób. Właśnie ten kruszec miał być powodem zachowania tak wielkiej tajemnicy. Konwój poruszał się swoją trasą w absolutnych ciemnościach i ciszy. Gdy zbliżyli się już do wyznaczonego celu – nagle padł strzał. Po chwili rozpętało się prawdziwe piekło, a na konwój ze wszystkich stron posypały się pociski. Samochód osobowy wiozący porucznika Waltera stanął w płomieniach, oświetlając miejsce walki i tym samym pogarszając sytuację Niemców. Żołnierze wyskakiwali z ciężarówek i transporterów, prosto pod grad pocisków, padali ranni i zabici. Ukryci w gąszczach partyzanci strzelali do esesmanów, dobrze widocznych dzięki płomieniom buchającym z auta, jak do tarcz strzelniczych. Po chwili było już po walce. Starcie przeżył tylko jeden Niemiec, który ukryty w przydrożnym r Czytaj dalej...

Tom Stoddart, Sudan, Ajiep,…

Tom Stoddart, Sudan, Ajiep, 1998 Czesto i gesto aby moc uzyskac dobry badz tkliwy material filmowy, potrzeba nieingerencji w swiat zastany, w swiat zwierzat i przyrody. Zdjecie wykonane przez Toma Stoddarta w Sudanie podczas szeroko zakrojonej operacji dozywiania podczas wielkiego glodu, podjetej przez Medecins San Frontieres. W miare dobrze sytuowany sudanczyk, kradnie racje ryzu przyslugujaca niedozywionemu dziecku, ktore blaga o jej zwrot. #historiajednejfotografii #wojna #fotografia #historia #ciekawostki Czytaj dalej...

CO PILI ANTYCZNI RZYMIANIE?…

CO PILI ANTYCZNI RZYMIANIE? Antyczni Rzymianie słynęli z tego, że pili w dużych ilościach wino. Wino dostępne było dla każdego: niewolnika, plebejusza, żołnierza, kobiety. Wino piły także dzieci (nie było żadnej cezury wiekowej). Wino młodszym Rzymianom podawano jednak z wodą w odpowiedniej proporcji, tak aby się nie upiły. Czy poza czerwonym trunkiem raczono się czymś jeszcze? Rzymianie poza winem pili tzw. posca, czyli ocet wymieszany z wodą w takim stopniu, aby można było go wypić. Był to napój pity głównie przez żołnierzy i niewolników (długo żywotny i prosty w otrzymaniu). Podobno dawał dużo energii. Popularne obecnie owcze lub kozie mleko było uważane za niecywilizowane. Używano go głównie do wyrabiania sera oraz do celów medycznych. Woda w miastach pita była niechętnie z racji na to, że była mocno zanieczyszczona. Dlatego preferowano wino, które miało działanie antybakteryjne, a ponadto miało duże walory smakowe – oczywiście w połączeniu z różnymi dodatkami. Popularne było np. calda, czyli podgrzane wino z wodą w towarzystwie drobnych dodatków. Pito także mulsum – miodowe wino. W czasach rzymskich występowało także piwo, pite chętnie przez barbarzyńców. W odczuciu Rzymian było ono jednak niesmaczne i otępiające, a przede wszystkim niecywilizowane. Nie znaczy to jednak, że nie było w ogóle spożywane. Żołnierze stacjonujący w Galii czy Germanii pili ten trunek, np. legioniści Cezara. Co pili antyczni Rzymianie? #archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici ————————————————————————————– Podo Czytaj dalej...

Złote pozdrowienia z ‚Wyspy…

Złote pozdrowienia z ‚Wyspy Skarbów’ – Niderlandzki souverain Marii Teresy z 1750 roku. Numizmat został znaleziony kilka dni temu przez Mike. Więcej zdjęć w komentarzach. Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk! #wykrywaczmetalu #poszukiwacze #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #numizmatyka #monety #archeologia #anglia #zloto Czytaj dalej...

RECENZJA:…

RECENZJA: „OBLĘŻENIE” Książka „Oblężenie” autorstwa Gerainta Jonesa to kolejna część powieści historycznej opowiadającej losy legionisty Felixa-Corvusa i jego przyjaciół. W poprzedniej części – „Krwawy las” – bohater wziął udział w tragicznej wyprawie trzech rzymskich legionów w Germanii Północnej, która doprowadziła do klęski Rzymu w lesie Teutoburskim. Niewielu Rzymianom udało się przeżyć, a tym którym się to udało trafili do germańskiej niewoli. Kadra oficerska została wybita, po wcześniejszych torturach i ujawnianiu informacji o rzymskich umocnieniach w okolicy. Po zakończeniu pierwszego tomu powieści byłem przekonany, że autor nie pozostawi historii bez jasnego zakończenia. Z zapisków rzymskich dziejopisarzy wiemy, że wybicie trzech legionów rzymskich było szokiem dla samego cesarza Augusta, który miał chodzić po pałacu i wykrzykiwać: „Kwinktyliuszu Warusie, oddaj legiony” (Quinctili Vare, legiones redde!). Z pewnością cios był także o tyle silny, że zdobycze terytorialne w Germanii nagle zostały stracone, a tereny na zachód od Renu znalazły się w zagrożeniu. To co jednak interesuje najbardziej autora to próba odtworzenia losów tych żołnierzy, którzy przetrwali masakrę. Z pewnością niektórym udało się wywalczyć drogę ku fortom rzymskim, a jeszcze inni wykorzystali sposobność i uciekli oraz dołączyli do innych rzymskich sił w okolicy. Autor właśnie przedstawia tę drugą wersję wydarzeń. Felix wraz z żyjącymi towarzyszami: Kikutem, Mikonem, Brando przystępuje do oblężonych wojsk rzymskich w jednym z fortów w regionie. Ukazany zostaje nam prawdziwy świat wojny – pełen bólu, cierpienia, krwi. Autor podobnie jak w poprzedniej części stosuje wiele epitetów, aby podkreślić dramaturgię, wyczerpanie Czytaj dalej...