Kiedy oglądamy zdjęcia…

Kiedy oglądamy zdjęcia starego Gdańska, pierwszą rzeczą którą zawsze zauważamy jest (wciąż) bolesna utrata znaczącej części tkanki miejskiej. Dopiero po chwili zaczynamy dostrzegać szczegóły, detale i ludzi – a przecież każda stara fotografia niesie ze sobą co najmniej kilka opowieści. Chociaż najczęściej sfotografowani gdańszczanie na zawsze pozostaną anonimowi, to przecież czasami ich portret stanowi obraz całej społeczności.

Zdjęcie wykonano jeszcze przed I Wojną światową. Dzięki sygnaturze znamy autora (RICHARD RÖSCH, DRESDEN). Pierwszą sylwetką rzucającą się w oczy jest mężczyzna z obfitymi bokobrodami na pierwszym planie, przechadzający się Długim Pobrzeżem w kierunku Zielonej Bramy; osobistość wybitnie o portowym charakterze. Moglibyśmy go wyciąć i wkleić do krajobrazu z Dover, Bostonu, Lubeki lub Oslo z tego samego okresu i pasowałby znakomicie – byleby w okolicy znajdowały się doki i statki.

Widać również dwie panie i jednocześnie dwa statusy społeczne. Po lewej stronie mamy prosto ubraną kobietę, niosącą spory kosz (może w środku znajduje się dorsz kupiony na Targu Rybnym?); nieco bliżej Motławy widzimy damę w ciemnej sukni, noszącej bogatszy kapelusz – to jedyne widoczne kobiety na zdjęciu.

Reszta osób to panowie, i możemy pięknie zaobserwować modę gdańskiej ulicy – kapelusze, meloniki, marynarki, surduty, zegarki z łańcuszkiem. Trudno nie mieć skojarzeń z postacią gdańskiego bówki, zwłaszcza że tłem dla ich portretu zbiorowego jest zatłoczona Motława.

Inne szczegóły – szereg lamp gazowych (te pojawiły się w Gdańsku 19 grudnia 1853, za kadencji pruskiego nadburmistrza Karla Augusta Groddecka, zaś ostatnie przestały funkcjonować w tym samym roku, w którym tow. Gierek został I Sekretarzem), okrągły zegar na elewacji kamienicy, skrzynka pocztowa. Całe zdjęcie posiada niesamowicie portowy klimat, którego już w tym samym miejscu raczej nigdy nie uświadczymy.

Gedanarium na FB

#gdansk #historia #historiajednejfotografii #ciekawostkihistoryczne