#historia #socdem…

#historia #socdem #antykapitalizm #neuropa

Zgodnie z najbardziej powszechną definicją państwo to instytucja, która ma monopol na środki przymusu – policję, armię, urzędników. Ale rozwinięta biurokracja, która ów przymus egzekwuje, pojawiła się w Europie dopiero w XIX wieku. Wcześniej rządzono głównie za pomocą przemocy klasowej. Pod tym względem ani Prusy, ani Austria nie różniły się wiele od Rzeczypospolitej.

W czasie rozbiorów państwo pruskie składało się raptem z kilkuset urzędników – nie miało praktycznie policji czy takich instytucji jak aparat skarbowy. Wiek XIX jest stuleciem budowania administracji. Jako że w Polsce robili to zaborcy, państwo przybrało u nas obcą twarz – pruską, austriacką lub rosyjską. Ale wcale nie wykluczało to równoległego istnienia struktur przymusu i przywileju klasowego, które stanowią basso continuo naszej historii.

Dla chłopa, którego plecy na co dzień garbowano rózgami, państwo wcale nie istniało teoretycznie. Nie było fantazmatem dla pracownika folwarcznego, który dostawał od dziedziczki listy z takimi poleceniami: „Kanalio, tylko do domu przyjadę, to ci dupę zbiję, jak mi na noc w niedzielę pinio[n]dze nie bendo”. Albo dla chłopek, które wychodząc na pańskie, słyszały coś takiego: „Kurwy zapamiętałe, do burdela was posłać, nie tu do pracy i się z wami truć”. Albo: „Wam psiekrwie kurwy dynamitu do pizdy nakłaść i w powietrze was posłać”.

https://www.wykop.pl/link/5040699/szeptana-historia-polski/