Gen. Stanisław Sosabowski był…

Gen. Stanisław Sosabowski był wymagającym dowódcą, jednak potrafił wynagradzać swoich żołnierzy, czasem nawet w nieoczekiwany sposób. Podczas pobytu Brygady Spadochronowej w szkockim Leven, jej dowódca już po capstrzyku, szedł chodnikiem miasteczka i w pewnej odległości zobaczył żołnierza, który skręcił w boczną uliczkę. Generał zaczął za nim biec, żołnierz też biegiem. Generał szybciej, żołnierz też szybciej. Odległość między nimi się nie zmniejszała. Obiegli całe Leven okrężną drogą w kierunku obozu. Żołnierz wreszcie wpadł do swojego baraku i ledwie zdążył przykryć sie kocem, generał wpadł za nim.
– Tu generał Sosabowski. Ten który wbiegł przed chwilą do baraku, niech się zamelduje – mówił zdyszanym głosem.
Odpowiedziała mu cisza.
– Jak nie zamelduje się, to zaczną ściągać koce i znajdę!
Podkute buty stuknęły o cementową podłogę. Przy jednym z łóżek stał na baczność żołnierz. Generał zanotował imię i nazwisko.
– Żołnierz spadochronowy musi być fizycznie sprawny. Zameldujcie jutro waszemu dowódcy kompanii, że w nagrodę za to, iż biegacie szybciej niż wasz dowódca brygady, przyznałem wam tydzień urlopu.

Źródło:

pokaż spoiler Fot. Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego

#historia #iiwojnaswiatowa #coolstory #ciekawostkihistoryczne #wojsko #2wojnaswiatowa #brusilow12